Suszone owoce, które mają własny charakter

Marka, która zaczęła się od Jenny i mango Carabao.
Od mango i ananasa po pitaję, marakuję i jackfruit.
Owoce klasyczne, bez dodatku cukru i w deserowych odsłonach.
Filipinka zaczęła się od Jenny i smaków, które przywiozła ze swojego rodzinnego kraju. Po przeprowadzce do Polski chciała pokazać tutaj owoce, które dla niej były czymś dobrze znanym, a dla wielu osób dopiero czekały na odkrycie.
Pierwsze było mango Carabao – odmiana mocno związana z Filipinami, ceniona za intensywnie owocowy smak i mięsisty miąższ. To właśnie od niego zaczęła się historia marki.
Z czasem Filipinka zaczęła odkrywać kolejne smaki: ananasa, papaję, marakuję, pitaję czy jackfruit. Dziś obok klasycznych suszonych owoców pojawiają się również zupełnie nowe pomysły, takie jak Mango Jumbo i BananaGO.
